Szkoła Podstawowa
w Żabikowie
Szkoła Podstawowa w Żabikowie
Bez nazwy


- Jasiu, taki brudny nie pójdziesz do szkoły!!!
- Dobrze mamusiu, nie pójdę.


W szkole podczas lekcji:
- Która godzina?
- Jeszcze 10 minut.
- Dzięki!




Pani od biologii pyta Jasia:
- Jasiu wymień mi 5 zwierząt mieszkających w Afryce.
Na to Jaś:
- 2 małpy i 3 słonie.



- Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu!
- I co, pomogło?
- Tak, dzisiaj cala klasa przyszła brudna.




- Powiedzcie dzieci, jak wygląda gęś?
Dzieci odpowiadają...
Jasio trzyma rękę w górze. Pani pyta go:
- Jasiu, o co chodzi?
- Chcę powiedzieć, że gęś już nie wygląda, bo tata zatkał dziurę w płocie.

- Dzień dobry, klaso. Nazywam się Wojciech Kowalski. - przedstawia się uczniom nowy nauczyciel.
- A wy?
- A my nie!- chórem odpowiada cała klasa.

Jasio wraca ze szkoły i mówi:
- Mamo, mamo umiem liczyć do 10!
- Tak, no to policz. - mówi mama.
- 2,3,4,5,6,7,8,9,10. - powiedział Jasiu.
- A 1? - odpowiedziała mama.
- W dzienniczku.


Nauczycielka:
- Kazałam wam zrobić przez weekend dwa dobre uczynki. Jasiu, opowiedz nam o swoich czynach.
Jasio:
- W sobotę pojechałem do babci i babcia bardzo się ucieszyła. A w niedzielę wyjechałem od babci i babcia jeszcze bardziej się ucieszyła!



Po ogłoszeniu wyników egzaminów na studia zdenerwowany ojciec pyta syna:
- Jak to się stało, że nie zdałeś? Znałeś przecież wszystkie pytania.
- Ale nie znałem odpowiedzi!


- Jasiu dlaczego spóźniłeś się do szkoły?
- Bo pewnej pani zginęło 100 zł.
- I co? Pomagałeś szukać?
- Nie! Stałem na banknocie i czekałem, aż odjedzie!



Jasio pyta tatę:
- Czy potrafisz podpisać się z zamkniętymi oczami?
- Potrafię.
- To świetnie. Trzeba podpisać się kilka razy w moim dzienniczku.


Mama pyta swego synka:
- Kaziu, jak się czujesz w szkole?
- Jak na komisariacie: ciągle zadają mi jakieś pytania, a ja nie znam odpowiedzi.





Pani na lekcji biologii pyta:
- Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów.
- Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów.


- Od dziś będziemy liczyli na komputerach! - oznajmiła nauczycielka.
- Wspaniale! Znakomicie!! - cieszą się uczniowie.
- No to kto mi powie, ile będzie pięć komputerów dodać dwadzieścia jeden komputerów?



Nauczyciel kazał Jasiowi napisać w zeszycie 100 razy:
"Nigdy nie będę mówił do nauczyciela "TY".
Nazajutrz Jasio przynosi zeszyt.
- Dlaczego to zdanie napisałeś nie 100, ale 200 razy?
- Bo cię lubię, Kaziu!


- Jasiu, powiedz jakieś zdanie w trybie oznajmiającym.
- Koń ciągnie furę.
- A teraz w trybie rozkazującym.
- Wio!


Nauczyciel biologii pyta Jasia:
- Po czym poznasz drzewo kasztanowca?
- Po rosnących na nim kasztanach.
- A jeśli kasztanów na nim jeszcze nie ma?
- To ja poczekam...


Nauczyciel pyta ucznia:
- Jasiu w jaki sposób można uzyskać światło dzięki wykorzystaniu wody?
- Trzeba umyć okno, panie profesorze.



Po klasówce z matematyki rozmawiają dwaj koledzy:
- Ile zrobiłeś zadań?
- Ani jednego.
- Ja też. Pani znowu powie, że ściągaliśmy od siebie.


- Puk, puk!
- Kto tam?
- Matematyka.
- Sama?
- Nie, z zagrożeniem.

Przed egzaminem uczeń pyta ucznia:
- Powtarzałeś coś?
- Ta.
- A co?
- Będzie dobrze, będzie dobrze!


Aula studencka. Trwa wykład, a za oknem robotnicy kładą ocieplenie i co chwilkę zaglądają przez okno na aulę.
Nagle wykładowca nie wytrzymał:
- Co oni tak tu zerkają?
- A, bo to studenci zaoczni. - pada odpowiedź z sali.



Siedzą dwaj uczniowie:
- Wiesz, czasem ogarnia mnie wielka ochota, żeby się pouczyć.
- I co wtedy robisz?
- Czekam, aż mi przejdzie.


Przed wizytacją w szkole nauczyciel ustala:
- Jak o coś zapytam, niech zgłaszają się wszyscy. Ci co wiedzą - prawą ręką, Ci co nie wiedzą - lewą ręką.





Pani zadała dzieciom temat wypracowania:
"Jak wyobrażam sobie pracę dyrektora?"
Wszystkie dzieci piszą, tylko Jaś siedzi bezczynnie założywszy ręce.
- Czemu Jasiu nie piszesz? - pyta się nauczycielka.
- Czekam na sekretarkę...

- Nie zasłużyłem na jedynkę!
- Masz rację moje dziecko, ale regulamin szkolny nie przewiduje niższych ocen.